Pokazywanie postów oznaczonych etykietą haft. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą haft. Pokaż wszystkie posty

sobota, 8 listopada 2025

Biżuteria zrodzona z pasji

        Jeszcze raz, choć z pewnością nie ostatni,                  pokazuję tutaj haftowane kolczyki.


Tym razem to zupełnie inny rodzaj haftu. Widziałam w internecie, że nazywany jest haftem brazylijskim lub rokoko. 

                        Ma w sobie coś romantycznego.

Spośród trzech par, które do tej pory zrobiłam, te właśnie chyba podobają mi się najbardziej.

                   Muszę przyznać, że tworzenie haftowanych kolczyków przyniosło mi mnóstwo radości i satysfakcji.

Z tak niewielkiego haftu można stworzyć coś wyjątkowego: delikatną, ozdobną biżuterię, w której jest zarówno praca rąk, jak i kawałek serca.



            To świetny pomysł na prezent.  Niepowtarzalny,         osobisty i pełen uroku.

                Może zainspiruje Was do własnych prób?
             Kto wie? Może pod choinką znajdzie się para    kolczyków wyhaftowanych właśnie przez Was? 🎄✨



piątek, 17 października 2025

Haft, który przetrwał złośliwość maszyny

 Jesień zawitała do Aleppo pokazując swoje kolory i temperatury. Spadł nawet deszcz. 

Jeszcze nie rozłożyłam dywanów, ale ten dzień się zbliża. 

A wspominając jeszcze minione już lato, chcę pokazać malutki haft na woreczku na drobiazgi. 

Wyszyłam go z myślą o przechowywaniu tych pokazywanych wcześniej kolczykach. 

Sam haft wyszywało się lekko i z przyjemnością, ale szycie woreczka to już inna historia!

Ile ja prułam, poprawiałam, denerwowałam się! O mały włos, a już bym zaklęła pod nosem!

Winowajczynią okazała się moja stara maszyna do szycia. Kiedyś niezawodna, dziś już po wielu przejściach.

Chyba upadła przy przenoszeniu w czasie wojny, ale i ząb czasu zrobił swoje.

Jak ja zatęskniłam za moją maszyną, którą zostawiłam w Warszawie!

Ale mimo trudności udało się. Woreczek ozdobiony haftem jest gotowy.




piątek, 26 września 2025

Haft, który się nosi

 Czasem wystarczy odrobina nici, kawałek materiału i dobry pomysł, by stworzyć coś wyjątkowego. Chcę dziś pokazać, jak piękną rzecz można zrobić niewielkim wysiłkiem. 

Zdecydowanie liczy się pomysł!

Od dawna chodziło mi po głowie coś lekkiego, kobiecego i wyjątkowego. 

Wymyśliłam sobie, że zrobię haftowane kolczyki. Trochę „kopałam” w internecie i podziwiałam, jak różnorodne mogą być takie ozdoby. Patrzyłam, jak wiele różnych kolczyków różnym haftem można wykonać. Od delikatnych kwiatów, przez geometryczne wzory, aż po bogato zdobione miniaturki. Możliwości są nieograniczone! 

Spośród trzech par, które ostatecznie zrobiłam, dziś pokażę tę, która zajęła mi najmniej czasu na jej wykonanie. Nie znaczy to jednak, że są najmniej efektowne. Mają w sobie coś lekkiego, subtelnego i bardzo kobiecego.

Do ich wykonania użyłam kawałka materiału, nici firmy DMC, kartonika, bigli i kółeczek montażowych. 

Proste, a cieszy! 

Cały czas trwa u nas lato, ale już czuć w powietrzu, że zmiany coraz bliżej.

Uwielbiam ten moment przejścia między latem a jesienią. Kolory zaczynają się zmieniać, światło robi się bardziej miękkie, a wieczory chłodniejsze.

Taki czas jest idealny na spokojne robótkowanie.






środa, 16 lipca 2025

Refleksje przy tamborku



Siedzę i haftuję mój obraz i nachodzą mnie różne przemyślenia.
Już tyle lat wyszywam. Bardzo to lubię. Ale muszę przyznać, że droga do miejsca, w którym jestem teraz, była długa.


Pamiętam, jak na początku stawiałam krzyżyki zaczynając od prawego dolnego rogu prowadząc nitkę do lewego górnego rogu, czyli w złej kolejności. Najpierw nic sobie z tego nie robiłam. Do momentu, kiedy haftując tło pół krzyżykami we wzorze botanicznym maków ( kiedy to było!?) zorientowałam się, że te pół krzyżyki nie układają się. Dopiero wtedy zrozumiałam, że kolejność jest ważna.


Tamborek? Byłam na „nie”. Wydawało mi się, że haftowanie z tamborkiem zabiera zbyt dużo czasu. A ja przecież chciałam szybciej, więcej! Tyle pięknych wzorów czekało w kolejce!
Dziś się z tego śmieję. Polubiłam tamborek i teraz nie wyobrażam sobie miętolenia robótki w dłoniach. Komfort, precyzja, estetyka. Wszystko się zmieniło na plus!


A ostatnio, na Dzień Matki dostałam od moich chłopaków cudowny prezent. Podstawkę do tamborka. Powiem wam, że to był strzał w dziesiątkę! Od razu poczułam różnicę. Praca stała się wygodniejsza, ręce mniej się męczą, a ja mogę jeszcze bardziej cieszyć się każdym postawionym xxx.


Tak wygląda moja droga hafciarska. Nie wszystko wychodziło od razu, ale każda zmiana przynosiła coś nowego, lepszego. Wiem, że jest jeszcze wiele udogodnień, które mogą bardziej usprawnić i uprzyjemnić pracę. One są przede mną. Być może znajdą miejsce  u mnie, w moim haftowaniu.

A może i wy miałyście swoje hafciarskie „przełomy”? Jakieś zmiany, które zmieniły waszą pracę?

czwartek, 17 października 2024

Piękny „Zapach róży „




 Kiedy zaczęłam wyszywać obraz „Zapach róży”, nie wiedziałam, że oprawię go już w Aleppo. 

Haft zaczęłam w 2021 roku. 

Nie obeszło się bez problemu, kiedy okazało się, że w zestawie było za mało nici jednego koloru. Całe szczęście, że moja koleżanka, Irenka (pozdrawiam serdecznie), która też wyszywała ten obraz ścięgien gobelinowym z takiego samego zestawu, miała tych nitek za dużo i mogła mi pomóc! 

Trochę to jednak trwało 🤗  zanim haft zawisnął na ścianie.

Nie mogłam się doczekać, kiedy będzie oprawiony i będzie cieszył oko. Ale już jest i jestem bardzo dumna, że go mam w swojej kolekcji.



Oprawiony jest w ramę z lustrem, więc zrobić mu zdjęcie jest wielkim wyzwaniem. Bardzo nieudolnie spróbowałam to zrobić, a efekt jest taki, jaki jest. 

W realu wygląda świetnie!


Jest parę takich obrazów, które zawsze chciałam wyhaftować. „Zapach róży”  jest jednym z nich i już jest gotowy. Innym jest „Listening to the silence”  od firmy RTO, który właśnie wyszywam.


To jeszcze dopowiem, że zestaw ten i parę innych, dostałam od moich synów. Oni to już wiedzą, co mama lubi 😁



wtorek, 24 maja 2022

Zakładka do książki

Matury się skończyły. Teraz pełne stresu oczekiwanie na wyniki.

A tym czasem udało mi się skończyć zakładkę.

To jest ta z motywem palestyńskim.

Tym razem nie użyłam wypełniacza z ociepliny i dlatego nie jest gruba.


Pomysł z gumką sprawdza się, więc go powtórzyłam i w tym przypadku.


Dostałam już zamówione nici do mojego projektu z motywami palestyńskimi.

Można byłoby już zacząć wyszywać. I tak się stanie, tyko jeszcze mam do skończenia drobiażdżek zaczęty w tak zwanym międzyczasie.



czwartek, 2 grudnia 2021

Zimno?

 Zimno? Zimno. I co raz zimniej. Nawet chwilami śnieg pada.

Właśnie taki czas jest najlepszy na robótki. Wszystkie.

A u mnie ostatnio górą druty. Cały czas coś dziergam, tylko zdjęć mało.


Mam fotki rękawiczek, które bardzo szybko wydziergałam i ozdobiłam haftem.

Rękawiczki są już u właścicielki i mogę pokazać je tutaj.

Wydaje mi się, że ładnie wyszły. Ważne też, aby dobrze spełniały swoją rolę.

Oby do lata. 🤗

sobota, 22 maja 2021

Zapach róży

 Jakiś czas temu, ale całkiem niedawno, zaczęłam wyszywać obraz. „Zapach róży”.

Zawsze bardzo mi się podobał.

 Kiedyś, jeszcze w Syrii, przymierzałam się do niego, ale dopiero teraz podjęłam się tej pracy.

Haftuję z przerwami na inne, drobne prace, dlatego z pewnością trochę to potrwa.

A tym czasem czekam na lepszą pogodę, na te cieplejsze dni, kiedy słońce sprawia, że dusza się śmieje i humor od razu lepszy.

To jeszcze pokażę, co tak na prawdę wyszywam 😀

Haft na podstawie obrazu, który namalował John William Waterhouse.

Mój też będzie piękny 😍



poniedziałek, 3 maja 2021

Pierwsza Komunia Święta - pomysł na pamiątkę

 Maj to ten miesiąc, kiedy odbywają się uroczystości przyjęcia przez dzieci

Pierwszej Komunii Świętej.

Mam 3 propozycje haftów, które będą świetną pamiątką tej uroczystości.

Wszystkie tamborki, to wianuszki w różnych wersjach kolorystycznych i graficznych.

Starałam się dobierać kolory spokojne i wydaje mi się „ pasujące” do okoliczności.

Ciekawe, czy ktoś się zainspiruje taką formą wykonania pamiątki ?



piątek, 23 kwietnia 2021

Mały Książę-haft

 Mały Książę

Książka o miłości, przyjaźni, odpowiedzialności.

Dla dzieci, ale i dla dorosłych.

„Mały Książę” jest pełen ponadczasowych myśli.

Na moim hafcie umieściłam jeden z pięknych cytatów z książki. 

Warto wrócić do tej lektury i przypomnieć sobie „złote myśli”, które często używamy nie zdając sobie sprawy, że pochodzą z „Małego Księcia”.

A już mam kolejne pomysły i plany na haftowanie. 


niedziela, 17 maja 2020

Poduszeczki na obrączki

Kiedy cały czas izoluję się społecznie, bo wirus(wiadomo, taki czas), dużo robiłam na drutach i szydełku. Problem mam tylko z fotkami tych moich dzianinek.


Dla małej odmiany, wzięłam się za malutkie hafciki, które zdobią poduszeczki. 
Podanie obrączek podczas ślubu na poduszeczce jest o wiele atrakcyjniejsze niż podanie na tacy.



Użyłam lnu, a nici są w kolorach pastelowych.



Tu mają być najważniejsze obrączki, dlatego kolory są takie delikatne.






poniedziałek, 16 grudnia 2019

Koniec zabawy „Nowy haft na Nowy Rok”

Pora na podsumowanie całorocznej zabawy blogowej u Ani .
Zabawa bardzo motywująca i mobilizująca do systematycznej pracy nad haftami.
W moim przypadku dość pracochłonna, bo do zabawy zgłosiłam dwa dość duże obrazy.
Sama chciałam!
Udało mi się wykonać plan. Oba projekty ukończone.



Obraz „Sweet Memories” haftowałam z wielką przyjemnością.


Tematyka zimowa, świąteczna. Po prostu wymarzone święta ze śniegiem i kuligiem.
Kiedy już pod koniec pracy haftowałam kontury i zaczęły wyłaniać się szczegóły obrazu, zachwycałam się coraz bardziej.


Drugi obraz, to kawiarenka. Ten wzór był łatwiejszy w wykonaniu od zimowej historii. 
Więcej było płaszczyzn do wyszycia w jednym kolorze, dużo prostych linii.


Trudność sprawił mi materiał, na którym haftowałam, a który był w zestawie.
Materiał ten przeznaczony jest dla tych, co haftują na Krośnie czy tamborku.
Ja niestety miętolę materiał w rękach i dla mnie był po prostu za twardy.
Złamałam przez to nie jedną igłę.
Ale z efektu końcowego zadowolona jestem.


Obraz przedstawia się pięknie. Przypomina mi bardzo klimatyczne uliczki Rzymu, który odwiedziłam w tym roku. 
Tak kończę udział w zabawie. Wiem, że Ania organizuje podobną zabawę na przyszły Nowy Rok.
Jeszcze nie wiem, czy wezmę w niej udział, ale polecam wszystkim haftujący, bo to bardzo motywująca zabawa ze wsparciem osób zaglądających na bloga.

A teraz pokażę, jak przybywało krzyżyków na przestrzeni roku.
Najpierw zimowa historia
















 I jeszcze kawiarenka