Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rzym. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rzym. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 3 września 2019

Nowy haft na Nowy Rok i Rzym

Zbliża się moment na przedstawienie moich wyszywanek. 
Przybyło sporo, zwłaszcza w kawiarence.


Przyznaję, że to na nią położyłam większy nacisk. Tam sporo się zadziało. Zbudowałam kawałek pięterka z balkonem.



A przy okiennicach trafiło się prucie..


Zimowa opowieść poszła troszkę w odstawkę, co nie znaczy, że nie postawiłam żadnego krzyżyka.


 Tam po lewej stronie przybyło troszkę nocnego nieba.


Pewno haftu byłoby więcej, gdyby nie wyjazd!
Taki koniec wakacji z przytupem to mi już dawno się nie zdarzył!
Rzym.


Jestem pod wrażeniem, bo było co podziwiać, tylko czasu jakby za mało.



Kto był, to wie, że tam trzeba wiele dni, aby to wszystko ogarnąć.



Jadąc z lotniska do miasta patrzyłam na roślinność, która jest tak podobna do roślinności w Aleppo.


Przypomniała mi się Syria, której nie widziałam już ponad sześć lat..
Uświadomiłam sobie, jak bardzo tęsknię.
A Rzym pełen wąskich uliczek, kościołów i pędzących skuterów.
Tłumy turystów trochę uciążliwe, ale nie aż tak, żeby umniejszały urok miasta.
Myślę, że chętnie bym tam wróciła.