poniedziałek, 14 stycznia 2019

„Paryski szyk”

Szaleństwo na całego! Zapisałam się na jeszcze jedną zabawę blogową.


Jest to zabawa organizowana przez Hanię oraz Kasię.
Zastanawiałam się, ale bardzo krótko, czy powinnam i czy dam radę „udźwignąć” jeszcze jedną zabawę blogową. 
Może ryzykuję, że nie zdążę, ale pomyślałam, że ile wyszyję, to wyszyję. Jeśli czasowo się nie wyrobię, to trudno...
Właśnie otworzyłam maila od Hani z pierwszym wzorem i zabieram się za kompletowanie materiałów do haftu.

sobota, 5 stycznia 2019

Zabawa „Nowy haft na Nowy Rok”

Raczej nie biorę udziału w zabawach, a już na blogu to nigdy mi się nie zdarzyło.
Trafiłam jednak najpierw na kanał na You Tube, później na bloga i Instagram Ani z Kreatywna.Tv


Zabawa mi pasuje, bo nie ogranicza. Mam rok na haftowanie wybranego przeze mnie haftu. Mam też co miesiąc pokazywać postępy.

Reguły są proste. Pomyślałam: czemu nie? Postanowiłam, że podejmę się wyhaftowana dwóch obrazów.
Zrobiłam w domu ankietę. Poprosiłam moich chłopców, aby wybrali z pięciu zestawów po dwa. Ja wcześniej też wybrałam dwa. 





Nie będę opisywać co i jak. Koniec końców był taki, że wybraliśmy dwa zestawy, które miały najwięcej głosów.
Padło na kawiarenkę, którą od zawsze chciałam mieć. 

Drugi zestaw, to Sweet Memories.





Nigdy nie wyszywałam dwóch obrazów jednocześnie. Jeszcze nie wiem, jak to pogodzę. 
Mam nadzieję, że wszystko się uda.

wtorek, 1 stycznia 2019

Poranek 01.01. 2019

Kiedy wyjżałam dziś przez okno, to pomyślałam, że świat się porusza w zwolnionym tempie.
Samochody jeżdżą od czasu do czasu na dość przecież ruchliwej, warszawskiej ulicy, a przechodnie snują się dosłownie jak zombie.. Pjawił się wprawdzie jeden aktywny fan joggingu, ale to wyjątek.



Pomyślałam, że ten dzień i ten Nowy Rok dobrze byłoby zacząć optymistycznie. Fajny byłby jakiś spacer po Warszawie. Ale niestety! Deszcz! I jak mam rozpocząć ten 2019 rok? Tak, żeby było przyjemnie, fajnie, pozytywnie itp? Jakoś się nie da. A może jednak? Później? Wieczorkiem, kiedy deszcz ustanie, a światła dekoracji świątecznych rozbłysną raz jeszcze?



Podsumowań nie będzie, a tym bardziej planów. 
Jestem zdania, że najlepiej korzystać z chwili i nią się cieszyć. 
Dotyczy to też planów robótkowych. Mam zakupionych wprawdzie parę zestawów do haftu, ale nie mam zaplanowane, od którego zacznę. Postawię na spontaniczność.



 Chcę jeszcze złożyć życzenia radości, bo trzeba cieszyć się z tego, co mamy. Doceńmy to. 
Życzę miłości, bo jest ważna i potrzebna. Tyle nam daje energii i siły. 
Życzę zdrowia, bo bez niego to wiadomo, nic się nie chce. Dbajmy o nie.
Życzę spełnienia marzeń, które dają nam nadzieję i wyznaczają cel w życiu. Dążmy, aby się spełniały, w każdym razie spróbujmy. 



Czego jeszcze można życzyć? Dopiszcie resztę sami.. :)




środa, 26 grudnia 2018

Boże Narodzenie 2018 (skarpeta skończona)




Jest taki dzień, bardzo ciepły, choć grudniowy,
Dzień, zwykły dzień, w którym gasną wszelkie spory.
Jest taki dzień, w którym radość wita wszystkich,
Dzień, który już każdy z nas zna od kołyski.



Niebo - ziemi, niebu - ziemia,
Wszyscy - wszystkim ślą życzenia,
Drzewa - ptakom, ptaki - drzewom,
Tchnienie wiatru - płatkom śniegu.







wtorek, 18 grudnia 2018

Czas przed Świętami

Maluchy już pewno tracą cierpliwość w oczekiwaniu na Święta. Te starsze dzieciaki przszukują wszystkie możliwe schowki w poszukiwaniu niespodzianek, które już niespodziankami nie będą.



Taki to czas pracowity. A my często tracimy głowy, bo już nienadążamy  i z porządkami, i z zakupami i z całym tym przedświątecznym zgiełkiem.
Łatwo się pogubić.





W tym rozgardiaszu udaje mi się skończyć parę drobnych prac.










Moja skarpeta jest już skończona (chodzi o haft) i „ się szyje”. Będzie gotowa na czas.



sobota, 8 grudnia 2018

Święta się zbliżają (skarpeta część 3)

Jestem przerażona tym, jak szybko ucieka mi czas! A ja mam jeszcze tyle do zrobienia! I mam zdążyć do Świąt.



Skończyłam  zawieszkę na choinkę, którą podarowałem na Mikołajki Alicji.



Widziałam, że jej się spodobała.







Zaplanowałam jeszcze parę drobiazgów do wyszycia i później „zagospodarowania” tych haftów z myślą o drobnych prezencikach. 
Już wiem, że ze skarpetą zdążę, bo zostały mi tylko kontury. 





Najgorsze będzie jej uszycie, bo ze mnie żadna krawcowa...