poniedziałek, 1 czerwca 2020

Szale na szydełku

Szale, to temat nieskończony.
Mogą być te cieplejsze, na zimę. Mogą być takie, by w chłodniejszy dzień zarzucić na ramiona, albo taki ślubny, kiedy panna młoda chce przykryć większy dekolt.

Zrobiłam ostatnio dwa. Oba szydełkowe, ale każdy inny.

Biały, dziergany szydełkiem. Ładna, falująca linia robi całość.
Na pierwszym zdjęciu kolory przekłamane 😀


Szal jest zdecydowanie biały.


Ten drugi, to ciemne ecru. Bardziej pracochłonny, bo zrobiony z niedużych elementów.
Bardzo delikatny, subtelny.



Jeszcze fotka z blokowania 🤗


Który ładniejszy? Chyba trudno porównać. 

środa, 27 maja 2020

Siedem lat

Siedem lat temu odbyłam moją najtrudniejszą podróż.
Najpierw z Aleppo do Tartuz drogami omijającymi tereny, na których trwały walki. 
Podróż przez ziemie rebeljantów i sił rządowych. 
Dalej już było łatwiej, bo z Turcji samolotem do Warszawy. 
Początkowo nie wiedziałam, czy jadę na wakacje, czy na długie lata. Niestety zagrożenie było dość spore i decyzja trudna. Zostaję.
Wysłałam chłopaków do szkoły. Dobrze, że znali język ( choć tylko mówiony ). To było jak wejście  do głębokiej wody.
 Nigdy nie zapomnę pierwszej lektury, którą przerabiał mój starszy syn w gimnazjum.
 " Antygona". Czytaliśmy razem.
Przez tyle lat pod moim blokiem w Aleppo  strzelał snajper, jeździły czołgi, trwały walki. 
I teraz, po tym czasie, kiedy już się to skończyło, kiedy w dzielnicy ucichło, można tam dojść i zobaczyć i wyobrazić sobie, co tam się działo.



Ulica, przy której mieszkałam.

 
Zdjęcie po lewej ta sama ulica bliżej mego bloku, zdjęcie po prawej wejście do mego bloku.
Kiedyś tam wrócę i zobaczę na własne oczy.

niedziela, 17 maja 2020

Poduszeczki na obrączki

Kiedy cały czas izoluję się społecznie, bo wirus(wiadomo, taki czas), dużo robiłam na drutach i szydełku. Problem mam tylko z fotkami tych moich dzianinek.


Dla małej odmiany, wzięłam się za malutkie hafciki, które zdobią poduszeczki. 
Podanie obrączek podczas ślubu na poduszeczce jest o wiele atrakcyjniejsze niż podanie na tacy.



Użyłam lnu, a nici są w kolorach pastelowych.



Tu mają być najważniejsze obrączki, dlatego kolory są takie delikatne.






wtorek, 28 kwietnia 2020

Maseczki

W tym czasie zatrzymania i obawy, nakazów, zakazów i wątpliwości,
usiadłam grzecznie do maszyny.
Powstało kilka maseczek dla domowników.


Pierwsze były dżinsowe. Miały być dla chłopaków, ale uszyłam za małe.
W drugim podejściu z tego samego materiału już okazały się lepsze.


Później uszyłam sobie takie z malutkim haftem.




Na koniec dla męża.


Nie wiem i nikt nie wie, jak długo potrwa czas noszenia maseczek.
Chciałabym, żeby ten koszmar szybko się skończył.


niedziela, 12 kwietnia 2020

Wielkanoc 2020

Szczególna to Wielkanoc. Dziwny czas.


Jak mieć nadzieję, że jeszcze wszystko będzie piękne, normalne..?



Dobrze mieć nadzieję.

sobota, 21 marca 2020

Dekoracja na Wielkanoc

Jeszcze zanim zaczęło się przymusowe siedzenie w domu, uszyłam filcowe zawieszki na Wielkanoc.


Już kiedyś pokazywałam, jak wykonuję podobne ozdoby. 
Nie jest to trudne. Potrzebny jest filc, kolorowa mulina, wstążeczką do zawieszenia i wypełniacz.


Aby zająć ręce w ten trudny dla nas wszystkich czas, wykonanie takich zawieszek może być jakimś urozmaiceniem.


#zostanwdomu

poniedziałek, 9 marca 2020

Kurki na pikach

Moje kurki już wszystkie umieściłam na styropianowych jajach.
Samo przypinanie i naciąganie materiału zajęło mi trochę czasu.


W dalszej kolejności przyklejałam taśmę maskującą szpileczki.
Później wbijałam piki i dekorowałam wstążeczkami.


Takie jajeczka można umieścić w wazonie.
Dekoracja Wielkanocna gotowa!



środa, 19 lutego 2020

Przymiarka do Wielkanocy

Wiem, że to jeszcze luty. Może troszkę za wcześnie na wielkanocne ozdoby.
Pogodę mamy za to bardzo wiosenną.
Może to było pretekstem, że powstało kilka małych haftów kojarzących się z wiosną właśnie i Wielkanocą.



Pomysł na wykorzystanie ich jest taki, że umieszczę je na styropianowych jajkach.
Już nawet zaczęłam.



Dalej to albo zrobię zawieszki, albo umieszczę jajo na piku.
A może zrobię obie wersje..?

Kurki są bardzo wdzięcznym wzorkiem do wyhaftowana.
Tak patrzę, że to już prawie cały kurnik.
W planie jest dalszy ciąg wyszywania tych wzorków.
Zapowiada się, że jajeczek będzie sporo.

piątek, 14 lutego 2020

Zdobyte nagrody

Przyszedł czas, aby się pochwalić.
Wszyscy, co tu zaglądają wiedzą, że w ubiegłym roku wzięłam udział w dwóch zabawach blogowych.
Tak się złożyło, że w obydwu dostałam nagrody za udział!
Na blogu u Ani za wyhaftowane moich dwóch obrazów („Kawiarenka” i „Zima”) wygrałam zestaw do haftu.


W zabawie u Hani za wyszycie serii obrazków „Paryski szyk” otrzymałam prezencik w postaci własnoręcznie wyszytej przez Hanulka karteczki i cudnego igielnika oraz niteczki. Są też kolorowe karteczki do wykorzystania np. w kartkach podobnych do tych, które robi Hania.


Jeszcze raz serdeczne dzięki organizatorkom za całoroczną zabawę.

W tym roku nigdzie się nie zapisałam do wspólnego wyszywania. 
Sama nie wiem, dlaczego..
W tym roku więc samodzielnie będę wykonywać rękodzieło 😉😊🤗

poniedziałek, 10 lutego 2020

Wydziergane dla Joli

Chciałabym dzisiaj opowiedzieć o moich robótkach dziewiarskich.
Są to udziergi dla Joli.  Może szkoda, że nie pisałam o nich na bieżąco.


Pierwszy, to ciemnoróżowa sweterek.



Tworzy on komplet ze spódnicą, której zdjęcia nie mam. Jola miała mi podesłać zdjęcia, ale chyba o tym zapomniała, bo zdjęć nie mam.
Jest też rozpinany sweterek w czerwonym kolorze.  Zrobiłam  tylko to robocze zdjęcie.


W ostatnim czasie zrobiłam jej jeszcze bluzeczkę na szydełku w kolorze chabrowym.



Pomyślałam, że fajnie jest dodać takie małe boa przy dekolcie.


Od razu zrobiło się interesująco.

Podobny zabieg zastosowałam w niebiesiuchnym, moherowym sweterku. Przy dekolcie doszyłam dekoracyjną taśmę.




Na rękawach wykorzystałam wzór znaleziony gdzieś w internecie. Pomyślałam, że dobrze by było, żeby tu coś się zadziało.

Niestety, ale nie umiałam uchwycić prawdziwego koloru.


Lubię dziergać. Ostatnio nawet bardzo, bo moi synowie sprawili mi cudowny prezent pod choinkę w postaci kompletu drutów.













wtorek, 28 stycznia 2020

„Paryski szyk” - podsumowanie

W ubiegłym roku wzięłam udział w zabawie na blogu Hanulka „Paryski szyk”.
Dziś chcę podsumować to, co zdołałam zrobić w ramach tej zabawy.
Udało mi się wyhaftować minimum, czyli cztery obrazki z Paryżankami.


Wszystkie haftowałam z przyjemnością. Wydaje mi się, że poziom trudności przy każdej z nich był podobny. Być może jeszcze kiedyś coś z tej serii wyszyję. Zobaczymy.





Zawsze podobały mi się takie stylizacje pań, zwłaszcza te szerokie spódnice na krynolinach.
Kolory ładnie się komponowały. Troszkę detali dodało smaczku. Tam torebka, tu rękawiczki czy biżuteria. Prawdziwy paryski szyk.





Wyszywałam nićmi DMC oryginalną, na Lagunie.