wtorek, 6 sierpnia 2019

Bistro i obrazek zimowy w nowej odsłonie

Wydaje mi się, że w moich obrazkach przybyło sporo krzyżyków.
A jeszcze mając na uwadze, że właśnie są wakacje i siedzenie nad haftem raczej nie jest fajną alternatywą przy takiej pogodzie, jaką mamy tego lata.



W bistro zadziało się w lewym górnym rogu. Tam przybyło piętro budynku i nieco krzyżyków w przestrzeni pomiędzy budynkami.


Niestety, ale ciągle jeszcze dużo jest do zrobienia.
Przecież muszę zbudować jeszcze całe piętro z balkonem.
A jak pomyślę, że na tym balkonie mają być drobne kwiatuszki, to hafciarki wiedzą, co to oznacza..


Obrazek zimowy wygląda już dużo lepiej.
Zostało jeszcze wyszyć skrawek nieba.


Tu jednak tą końcówką krzyżyków się nie przejmuję.
Martwię się, jak to ja będę wyszywać kontury ???!!!


Do końca zabawy blogowej u Ani, w której moje obrazki biorą udział, jest jeszcze trochę czasu.
Jak to się mówi: pożyjemy - zobaczymy.
Jak mi się uda skończyć na czas te dwa moje obrazy, które nie są wcale małymi obrazami, to będę się cieszyć. Jeżeli nie, to i tak będę zadowolona.

Muszę jeszcze się przyznać, że w tak zwanym międzyczasie powstały dwie bawełniane bluzeczki z krótkim rękawem. wydziergałam je na drutach. Niestety, ale zdjęć brak..

Na koniec jeszcze przypomnę, jak wyglądały hafty w ubiegłym miesiącu.




środa, 3 lipca 2019

Kolejne sprawozdanie z zabawy

To już lipiec! Nieustannie jestem zdziwiona tak szybkim upływem czasu.
Nie wiem dlaczego, ale mam też wrażenie, że im jestem starsza, to ten czas ucieka szybciej.
Wraz z początkiem miesiąca przychodzi pora na chwalenie się postępami w hafcie.
Chodzi tu oczywiście o zabawę na blogu Ani "Nowy haft na Nowy Rok"



Tak, jak sobie postanowiłam, przysiadłam mocniej do moich obrazków.
Plan przecież jest taki, aby w grudniu były ukończone.
Cały czas myślę, że szansę mam.Tylko backstitche spędzają mi sen z oczu... 😉

W obrazku z kawiarenką skupiłam się na lewej stronie obrazka. Widać już, jak wysoki będzie.
Wyszyłam trochę muru budynku nad galerią i nieco mniej widocznych szczegółów nad kawiarenką.


Tak, jak sobie postanowiłam, przysiadłam mocniej do moich obrazków.
Plan przecież jest taki, aby w grudniu były ukończone.
Cały czas myślę, że szansę mam.Tylko backstitche spędzają mi sen z oczu... 😉
Ale i z tym w końcu sobie poradzę. Lepiej lub gorzej.

W zimowym obrazku pojawił się śliczny, kolorowy domek. Zupełnie bajkowy!
Nawet dym lecący z komina się pojawił.. Jest udekorowany świątecznie, a w oknach ma te ciepłe światło.



A tu moje hafty miesiąc temu



A jutro wyniki matur!



poniedziałek, 17 czerwca 2019

Jak uszyć torebkę na słuchawki.

Któregoś dnia znajoma pani Paulina zobaczyła u mnie torebeczkę na słuchawki. Była ona kupiona razem ze słuchawkami.


Podobała jej się bardzo, więc się oferowałam, że zrobię jej taką mojego pomysłu.
Zmobilizowałem się i zabrałam się do pracy.
Postanowiłam zdobyć „szkielet” torebki. Nie było to proste, ale przeszłam prawie cały market budowlany i znalazłam.


Jest to rozeta o średnicy 9 cm.


Przygotowałam potrzebne materiały i szablony.





Haft wyszyłam wcześniej na uprzednio przygotowanym płótnie. 
narysowałam na płótnie koło i zrobiłam fastrygę.
Narysowałam wzór kwiatków na szablonie i przez kalkę naniosłam go na płótno. 
Wyszyłam kwiaty.




Powstały dwa małe hafciki.


Następnie przykleiłam wypełniacz do rozetek.


Przygotowałam zamek.




Na rozetce umieściłam haftowane  płótno i nitkę, którą fastrygowałam okrąg na płótnie, ściągnęłam do pożądanej wielkości i zaczęłam przyszywać zamek.


Do środka włożyłam jeszcze wypełniacz.


Na koniec przyszyłam materiał zakrywając szwy.




A tak wygląda całość



Tak mi poszło od pomysłu do realizacji.

wtorek, 4 czerwca 2019

Na półmetku.

Jest początek miesiąca i czas na pokazanie postępów w pracach, które zgłosiłam do zabawy
„Nowy haft na Nowy Rok” na blogu u Ani


Wiem, że nie dałam z siebie 100% mocy w haftowaniu, ale wiadomo, że nie samym haftem człowiek żyje. Tym bardziej, że pogoda jest cudna!







Dlatego pomyślałam aby doprowadzić balkon do stanu letniego użytkowania. Na wieczorne przesiadywanie w sam raz! 
Trochę kwiatów do skrzynek wiszących i stojących, stolik, krzesła i prawie jak na wczasach.
Tak, tak. Wiem, że „prawie” robi różnicę. Ale taka mała namiastka atmosfery wczasowe wskazana.

Jeszcze porównam różnicę pomiędzy stanem z przed miesiąca i aktualnym.
Widać, że w obu obrazach skupiłam się na prawej stronie haftu.


W bistro można już zajrzeć do środka.





























W zimowym obrazku widać już całe drzewo i parę szczegółów, które z pewnością będą bardziej widoczne po dodaniu konturów.








 
Cały czas obawiam się, że mogę nie zdążyć.
Ale przecież to tylko zabawa i rodzaj motywacji do pracy.

sobota, 25 maja 2019

Haftowana biżuteria

Kiedy skończyły się egzaminy gimnazjalne myślałam, że skończy się stres.
Widać, że to raczej mi nie pisane. Oczekiwanie na wyniki jest równie stresujące.


Ale stres mam podwójny, bo młodszy też czeka na wyniki egzaminu gimnazjalnego.
No i problem ze szkołą, bo okazuje się, że w Warszawie brak 7000 miejsc dla absolwentów gimnazjów i ósmych klas jest stresujące.


Lekiem na mój stres są oczywiście robótki. Tym razem jest to haftowana biżuteria.



Pierwszy raz wyszywałam na czarnym tle i w dodatku bez narysowanego wzoru.


Biżuteria jest już u Kasi. Mam nadzieję, że będzie ją nosić.



piątek, 17 maja 2019

Pełny słój

Zdażyło mi się wziąć udział w zabawie na grupie facebookowej. 
Ta zabawa, to haftowanie w ciemno wzoru przygotowanego przez jedną z dziewczyn z tejże grupy.


Co tydzień wysyłała nam fragment wzoru, którego wcześniej nie widziałyśmy.
Kiedy fragment był już gotowy, można było prosić o kolejny.

 

Dostawałyśmy kolejne części wzoru poczynając od góry.
Długo nie wiedziałam, co wyszywam.



Na koniec w słoiku zamiast ogórków, pojawił się śpiący lisek 😊



Hafcik już powędrował w dobre ręce i, mam nadzieję, cieszy oczy swej właścicielki.