sobota, 22 maja 2021

Zapach róży

 Jakiś czas temu, ale całkiem niedawno, zaczęłam wyszywać obraz. „Zapach róży”.

Zawsze bardzo mi się podobał.

 Kiedyś, jeszcze w Syrii, przymierzałam się do niego, ale dopiero teraz podjęłam się tej pracy.

Haftuję z przerwami na inne, drobne prace, dlatego z pewnością trochę to potrwa.

A tym czasem czekam na lepszą pogodę, na te cieplejsze dni, kiedy słońce sprawia, że dusza się śmieje i humor od razu lepszy.

To jeszcze pokażę, co tak na prawdę wyszywam 😀

Haft na podstawie obrazu, który namalował John William Waterhouse.

Mój też będzie piękny 😍



poniedziałek, 3 maja 2021

Pierwsza Komunia Święta - pomysł na pamiątkę

 Maj to ten miesiąc, kiedy odbywają się uroczystości przyjęcia przez dzieci

Pierwszej Komunii Świętej.

Mam 3 propozycje haftów, które będą świetną pamiątką tej uroczystości.

Wszystkie tamborki, to wianuszki w różnych wersjach kolorystycznych i graficznych.

Starałam się dobierać kolory spokojne i wydaje mi się „ pasujące” do okoliczności.

Ciekawe, czy ktoś się zainspiruje taką formą wykonania pamiątki ?



piątek, 23 kwietnia 2021

Mały Książę-haft

 Mały Książę

Książka o miłości, przyjaźni, odpowiedzialności.

Dla dzieci, ale i dla dorosłych.

„Mały Książę” jest pełen ponadczasowych myśli.

Na moim hafcie umieściłam jeden z pięknych cytatów z książki. 

Warto wrócić do tej lektury i przypomnieć sobie „złote myśli”, które często używamy nie zdając sobie sprawy, że pochodzą z „Małego Księcia”.

A już mam kolejne pomysły i plany na haftowanie. 


niedziela, 18 kwietnia 2021

Aniołek z orkiestry - flet

Anioły obecne są w kościołach na malowidłach, figurkach czy w pieśniach.

Są też  obecne w postaci gadżetów, na tekstyliach..

Mają postać pulchnych dzieciaczków lub przepięknych dziewczyn ze skrzydłami.

Można je znaleźć w galeriach sztuki, ale też w sklepikach z pamiątkami.

Ja właśnie stworzyłam aniołka haftując krzyżykami. Takiego, który gra na flecie.

Grających aniołków jest cała orkiestra.

Wielką przyjemność miałam podczas haftowania, ponieważ wzór był bardzo wyraźny i nieskomplikowany. 

Taki haft może być piękną pamiątką chrztu, pierwszej komunii albo może być wykorzystany jako metryczka dla dziecka.

Oprawiłam w drewniany tamborek. Tył jest wykończony przyszytym filcem.

Haft jest na aidzie w kolorze jasnoniebieskim. Szkoda, że nie potrafiłam tego ująć na zdjęciach.

Prawda, że jest uroczy?




wtorek, 30 marca 2021

Łapacze snów na szydełku

 Cały czas z większym lub mniejszym nasileniem coś robię. 

Są to albo ciuszki dla lal, albo sweterek dla mnie, albo na szydełku coś na wzór łapaczy snów.


Moje „łapacze snów” mało przypominają te indiańskie, które mają zatrzymywać koszmary, a wpuszczać te dobre sny. 


Łapacze snów prawdziwe są inspiracją do dekoracji na ścianę, które można powiesić gdzieś nad łóżkiem czy łóżeczkiem, ale i gdziekolwiek indziej, gdzie uznamy za właściwe.

Choć szydełko to technika trochę mniej prze zemnie lubiana, to ostatnio sporo dziergam szydełkiem.

Właśnie te moje „łapacze snów” teraz są na warsztacie.

Wstawiam je w obręcze o różnych rozmiarach. Jedne są dość gęsto robione, inne mocniej prześwitują.

Ale wszystkie mają jeden cel. Mają cieszyć oko i tworzyć oryginalną, nie powtarzalną dekorację.


środa, 10 lutego 2021

Garderoba lali.


 Są takie lalki z Hiszpanii, które pachną wanilią.

Mają wiele zalet, są w różnych rozmiarach, chłopcy i dziewczynki, Europejki, Azjatki, Afrykanki..


Co ciekawe, są lalki o rysach twarzy i budowie dzieci z zespołem Downa. Gdzieś i internecie widziałam też lalę z aparatem słuchowym. 



Nauka o różnorodności świata, tolerancji, empatii.

Zrobiłam parę rzeczy do garderoby  takiej lali.

czwartek, 24 grudnia 2020

Świąteczny czas

 Moje wyszywane Mikołajki wiszą już na choince i cieszą oczy.

Wyszły ślicznie!


Zadowolona jestem bardzo, choć nie powiem.. Zszywanie sprawiło mi trochę trudności. 

Ale co tam! Ważny jest efekt końcowy, a ten jest zadowalający bardzo.

Przy zszywaniu wstawiłam filcowe „dno”, aby uzyskać efekt przestrzenny krąglejszy. W oryginale tego nie zrobiono, ale wydało mi się to na miejscu w tym przypadku. 

W sumie jest to podobnie zszyte, jak w przypadku Mikołaja, którego wyszywałam i pokazywałam w tym miejscu.



Jeszcze parę słów na te świąteczne dni

 

Życzę wszystkim tu zaglądającym aby ten czas dał nam możliwość dostrzec rzeczy ważne, a Nowy Rok przyniósł nam normalność.


niedziela, 13 grudnia 2020

Jeszcze bliżej Świąt

 Już jest! Jest kolejny Mikołaj. 

Ten niesie, a raczej ciągnie po ziemi wór z prezentami. Wygląda (ten wór) magicznie. Jest jak gwiazdy na niebie. A łata na nim z serduszkiem ❤️

Sam Mikołaj z szelmowskim uśmieszkiem właśnie myśli, jakby tu podrzucić prezenty? 

Teraz muszę wszystkie trzy zabawki „ zebrać do kupy” , pozszywać , wypełnić  i zawiesić na choince. 

Plan jest. Postaram się zrealizować w tym tygodniu.


niedziela, 6 grudnia 2020

Mikołaj na Mikołajki

 Wpisując się w Mikołajkowy nastrój, przedstawiam kolejnego ( drugiego) Mikołaja.

Uśmiechnięta buzia, ręce pełne prezentów no i towarzystwo przemiłego renifera.

Nie jest to ten najbardziej rozpoznawalny, Rudolf z czerwonym nosem.

Być może jest to Kometek albo Amorek..


Tak sobie umilam czas Adwentu haftem. Zdradzę też,  że powstaje już trzeci Mikołaj.

O czwartym teraz nie myślę, bo raczej nie zdążę go wyszyć do Świąt.

Muszę przyznać, że wyszywanie wolniej mi idzie. Nie sama technika, ale samo zabieranie się za robótkę.

 Jakoś mało mam w sobie entuzjazmu i chęci.

Chcę, żeby w przyszłym roku to się zmieniło.

poniedziałek, 16 listopada 2020

Coraz bliżej Święta.



 To jest ten czas, kiedy można zacząć przygotowywać ozdoby świąteczne.

Choć wiem, że niektórzy to robią niemalże przez cały rok 😀

Ja  zaczęłam teraz. Tak trochę na rozweselenie listopada. Jeszcze nie wiem, jakie to będą Święta, jak je spędzę i z kim przez tą sytuację, w której się wszyscy znajdujemy, ale takich zabawek na choinkę nigdy za dużo. Dlatego na poprawę humoru postanowiłam wyhaftować Mikołajki.

Znany wzór troszkę mnie zaskoczył rozmiarem. Wydawało mi się patrząc na zdjęcia gotowych zabawek, że są one mniejsze.

Teraz powstaje już drugi Mikołajek. Jeszcze nie wiem, czy wyszyję wszystkie cztery. Tym bardziej, że są też bardzo ładne bałwanki, które wraz z Mikołajkami tworzyłyby całkiem ładną kolekcję. Takie decyzje są u mnie dość spontaniczne. 

Zszywanie pozostawiam na sam koniec, kiedy wszystkie zabawki będą już wyszyte.

poniedziałek, 1 czerwca 2020

Szale na szydełku

Szale, to temat nieskończony.
Mogą być te cieplejsze, na zimę. Mogą być takie, by w chłodniejszy dzień zarzucić na ramiona, albo taki ślubny, kiedy panna młoda chce przykryć większy dekolt.

Zrobiłam ostatnio dwa. Oba szydełkowe, ale każdy inny.

Biały, dziergany szydełkiem. Ładna, falująca linia robi całość.
Na pierwszym zdjęciu kolory przekłamane 😀


Szal jest zdecydowanie biały.


Ten drugi, to ciemne ecru. Bardziej pracochłonny, bo zrobiony z niedużych elementów.
Bardzo delikatny, subtelny.



Jeszcze fotka z blokowania 🤗


Który ładniejszy? Chyba trudno porównać. 

środa, 27 maja 2020

Siedem lat

Siedem lat temu odbyłam moją najtrudniejszą podróż.
Najpierw z Aleppo do Tartuz drogami omijającymi tereny, na których trwały walki. 
Podróż przez ziemie rebeljantów i sił rządowych. 
Dalej już było łatwiej, bo z Turcji samolotem do Warszawy. 
Początkowo nie wiedziałam, czy jadę na wakacje, czy na długie lata. Niestety zagrożenie było dość spore i decyzja trudna. Zostaję.
Wysłałam chłopaków do szkoły. Dobrze, że znali język ( choć tylko mówiony ). To było jak wejście  do głębokiej wody.
 Nigdy nie zapomnę pierwszej lektury, którą przerabiał mój starszy syn w gimnazjum.
 " Antygona". Czytaliśmy razem.
Przez tyle lat pod moim blokiem w Aleppo  strzelał snajper, jeździły czołgi, trwały walki. 
I teraz, po tym czasie, kiedy już się to skończyło, kiedy w dzielnicy ucichło, można tam dojść i zobaczyć i wyobrazić sobie, co tam się działo.



Ulica, przy której mieszkałam.

 
Zdjęcie po lewej ta sama ulica bliżej mego bloku, zdjęcie po prawej wejście do mego bloku.
Kiedyś tam wrócę i zobaczę na własne oczy.

niedziela, 17 maja 2020

Poduszeczki na obrączki

Kiedy cały czas izoluję się społecznie, bo wirus(wiadomo, taki czas), dużo robiłam na drutach i szydełku. Problem mam tylko z fotkami tych moich dzianinek.


Dla małej odmiany, wzięłam się za malutkie hafciki, które zdobią poduszeczki. 
Podanie obrączek podczas ślubu na poduszeczce jest o wiele atrakcyjniejsze niż podanie na tacy.



Użyłam lnu, a nici są w kolorach pastelowych.



Tu mają być najważniejsze obrączki, dlatego kolory są takie delikatne.